„Jezus (…) czterdzieści dni przebywał (…) na pustyni, gdzie był kuszony przez diabła” (Łk 4, 1)
U progu każdego Wielkiego Postu Kościół poprzez ewangeliczne Słowo wyprowadza nas na pustynię. Drepcemy po Jezusowych śladach trochę bezradnie i po omacku, nie wiedząc dokładnie, co na tej pustyni jest do zrobienia. Wedle naszego mniemania, wszystkie próby już się przecież dokonały: Jezus mimo głodu nie zamienił kamieni w chleb, nie oddał też pokłonu szatanowi i nie dał się zwieść jego czczym obiecankom. Więc?
Trzy razy „NIE” wypowiedziane na pustyni przez Jezusa jest jednym wielkim „TAK” dla dzieła odkupienia człowieka. Odkupienia, które otrzymaliśmy za darmo – ale nie było ono wcale tanie.
Wielki Post trwa. Idźmy na pustynię. I walczmy. Stawką jest wieczność. Warto.